Tłumacz stron WWW – niezbędne narzędzia

Tłumacz stron WWW – czego potrzebuje, by być efektywnym

Tłumacz stron WWW może korzystać jak w przypadku innych tłumaczeń po prostu ze swojego edytora tekstu typu Microsoft Word czy Writer pakietu LibreOffice. Jednak skutki tego mogą być opłakane. Z czego więc powinien korzystać? Oto kilka wskazówek!

Strony internetowe – tłumaczenie wspomagane

Do tłumaczenia stron internetowych najlepiej użyć programów wspomagających tłumaczenie (ang. CAT), takich jak Trados, Wordfast czy Transit. To narzędzia, które w ogromnym stopniu ułatwiają tego typu tłumaczenie, podobnie jak wszelkie inne tłumaczenia techniczne.

Tłumacz stron WWW skorzysta w ich przypadku głównie na tym, że otrzyma do tłumaczenia tekst bardzo wyraźnie oddzielony od kodów HTML, PHP czy innych. Dzięki temu będzie mógł się skupić na przekładzie właściwych treści należących do tłumaczonych stron.

Niestety, nawet specjalistyczne programy wspomagające tłumaczenie nie są doskonałe. Problemem, z którym sobie słabo albo w ogóle nie radzą są informacje „zaszyte” w tagi HTML. Chodzi m.in. o takie atrybuty jak: alt, title, value czy placeholder.

Jak tłumacz stron WWW ma sobie poradzić z tym problemem?

Tłumacz stron WWW – wyposażenie dodatkowe

Odpowiedzią są programy do edycji stron WWW, czyli edytory HTML. To aplikacje używane przez twórców stron, programistów itp. Zaletą tych programów jest doskonała obsługa i wyróżnianie kodów HTML od tekstu należącego do treści stron.

Do najpopularniejszych edytorów HTML, cieszących się uznaniem programistów, należą Sublime Text, Brackets oraz Notepad++.

W przeciwieństwie do programów wspomagających tłumaczenie edytory HTML pozwalają dowolnie edytować także znaczniki HTML, PHP, skrypty Javascript itd.

Jak miałby ich używać tłumacz stron WWW? Procedura jest prosta i skuteczna. Po przetłumaczeniu plików HTML, PHP czy innych należących do tłumaczonych stron internetowych wystarczy wyeksportować pliki z tłumaczeniem. Pliki te otwieramy w edytorze HTML, w którym z łatwością skontrolujemy, czy przypadkiem nie pozostawały nam jakieś nieprzetłumaczone fragmenty tekstu, na przykład „zaszyte” w tagach HTML.

Jeśli tak, dotłumaczamy je.

Na koniec importujemy pliki do programu wspomagającego tłumaczenie – jeśli jeszcze coś zamierzamy zrobić z tłumaczeniem (patrz ostatni punkt poniżej). Jeśli zaś to wszystko – gotowe tłumaczenie mamy przed sobą.

Tłumacz stron WWW – Word czy Writer na koniec

Na koniec nie zapominajmy o edytorach typu Microsoft Word czy jego darmowy odpowiednik. W przypadku tłumaczenia stron internetowych ich zaletą, której brakuje opisywanym wcześniej programom, jest… na przykład moduł sprawdzania pisowni. Po tym jak już, naszym zdaniem, wszystko mamy dokładnie przetłumaczone, na sam koniec warto „przepuścić” tłumaczenie przez sprawdzenie pisowni.

Programy wspomagające tłumaczenie, np. wymieniony Trados, pozwalają wyeksportować tłumaczenie do „normalnego” formatu. Cel? Między innymi właśnie możliwości otwarcia i edycji – w tym sprawdzenia pisowni – w takim edytorze, jak Microsoft Word.

Po wszystkim importujemy sprawdzone i zależnie od potrzeb skorygowane tłumaczenie do programu CAT, by utworzyć gotowe pliki strony WWW. W ten sposób etap tłumaczenia z użyciem programu wspomagającego tłumaczenie mamy zakończony. Możemy przejść do fazy kontroli w edytorze HTML, w którym prawdopodobnie czeka nas już niewiele drobnych korekt.

Tłumacz stron WWW to, jak widać, tłumacz, od którego wymaga się nieco więcej, niż od tłumacza standardowych tłumaczeń. Jest to związane ze specyfiką plików HTML. Tłumaczenie stron WWW to nie to samo, co tłumaczenie prostego (od strony technicznej) listu. Warto o tym pamiętać, zarówno zlecając tłumaczenie strony jak i przyjmując podobne zlecenie.